Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Premierowo: Pierwszy róg, Richard Schwartz // Gospoda zła


Dosyć powściągliwie podchodzę do wszystkich fenomenalnych powieści i bestsellerowych debiutów. Mam wrażenie, że czasami forma przerasta treść, a czas na lekturę został, delikatnie mówiąc, zmarnowany. Czy w przypadku tej książki powyższa teza się potwierdzi?

Pierwszy róg to powieść autorstwa Richarda Schwartza niemieckiego mechanika samochodowego, która powstała w przeciągu dwóch tygodni. Niemożliwe? I natychmiast stała się hitem na zachodnim rynku literatury fantasy. Poważnie? Wrodzona dociekliwość zmusiła mnie do przygody z książką.

Gospoda na przełęczy gór staje się schronieniem dla wędrowców przed gwałtowną zamiecią i burzą śnieżną. Przymusowe zamknięcie na niewielkiej przestrzeni staje się początkiem makabrycznych zbrodni, wynaturzenia i miejscem, gdzie skumulowało się wszelkie zło...

Bohaterami powieści są zarówno ludzie, jak i stworzenia posługujące się magią. Poznajemy na przykład rodzinę gospodarza, gdzie córki pracują w pocie czoła i dają ojcu pociechę w trudnej codzienności; chciwych kupców, którzy liczą na zyski i okazują pogardę wszystkim niższego stanu; żołnierzy, najemników, zbirów, którzy szukają okazji, by się wzbogacić, ale także piękne elfy, które posiadają wiedzę i potężną moc. Wszyscy spotykają się w odosobnionym zajeździe na przełęczy, gdzie dosięga ich burza śnieżna uniemożliwiająca dalszą podróż. Początkowo każdy pilnuje własnych spraw, ale z każdym dniem w zamknięciu, klaustrofobicznej, mrocznej atmosferze, na jaw wychodzą wszelkie niepożądane sprawki i prawdziwa twarz każdego z gości. Gospodarz i kupcy muszą pilnować swojego mienia, cnoty córek, żołnierze i przestępcy folgują swoim żądzom i nie baczą czy swoim zachowaniem wyrządzają komuś krzywdę. Elfy z kolei muszą bronić swojej prawdomówności i udowodnić, że nie mają złych zamiarów. Kiedy w bestialski sposób zostaje zabity jeden z parobków, powoli, acz sukcesywnie rozpętuje się piekło, apogeum, które krok po kroku odkrywa wszelkie tajemnice samego zajazdu, jak i wszystkich podróżnych. 

Richard Schwartz z wnikliwą dokładnością oddał charakter każdej postaci. Różnią się od siebie pod każdym względem, a jednocześnie tak perfekcyjnie się dopełniają. Autor rewelacyjnie odzwierciedlił mroczną, duszną, lepką od emocji atmosferę. Rodzi się znienacka i prowadzi do gorączki, która opętała całe towarzystwo. 
Już pierwsze rozdziały Pierwszego rogu dowodzą, że lektura będzie ciekawym przeżyciem, a każda kolejna strona tylko to potwierdza. Nie wiem jak Richardowi Schwartzowi się to udało i to zaledwie w przeciągu dwóch tygodni. Powieść jest dopracowana co do szczegółu, nie znajdziecie w niej żadnej przypadkowości oraz luźnych, niepotrzebnych i niepowiązanych wątków. Każdy temat, każda myśl idealnie zazębia się z kolejną tworząc autentyczną, spójną całość. Również język, którym posługują się bohaterowie, sprawia wrażenie autentycznego dialektu.
Pierwszy róg jest mroczny, przygnębiający, tajemniczy, a autor potrafi podkręcić ciekawość, tak że trudno jest odłożyć książkę. Barwne i plastyczne opisy sprawiają, że lektura staje się nie tylko ciekawa, ale i przyjemna i dla wyobraźni, i dla czytelniczego ducha.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Pierwszy róg to fenomenalny debiut i jedna z lepszych fantasy, jakie w życiu czytałam. Richard Schwartz to prawdziwy diament i nadzwyczajny talent. Powieść jest pierwszym tomem serii Tajemnica Askiru i już czuję apetyt na kolejne części. Mam nadzieję jak najszybciej nasycić głów i rozkoszować się mistrzowskim tekstem. 

Spieszę rozwiać Wasze wątpliwości. Książka nie jest literaturą typową męską. Każdy miłośnik fantasy polubi historię opisaną w Pierwszym rogu i śmiem twierdzić, że pokocha ją na równi ze mną. 






Pierwszy róg, Richard Schwartz, tł. Agnieszka Hofmann, Wydawnictwo Initium, Kraków 2018 

Czytaj dalej...

Byłam żoną biseksualisty, Black Velvet pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Pod moje skrzydła trafiła książka nietuzinkowa. Seksualność nie jest popularnym nurtem w literaturze, a jak już to zawsze ociera się o granicę kontrowersji. Byłam żoną biseksualisty zostanie wydana pod patronatem bloga Aleksandrowe myśli już 24 kwietnia.



Tak o książce pisze wydawca:

Do jakiego stopnia kłamstwa mogą zniszczyć związek?
Black Velvet to pseudonim kobiety, która przeżyła dwa związki z mężczyznami o odmiennej orientacji seksualnej. Każdy z nich dał jej córkę. Lecz czy coś tak bezcennego może być usprawiedliwieniem dla całego zła, które ją z ich strony spotkało? Książka zawiera wierną i boleśnie prawdziwą relację ze związku mężczyznami, którzy nie dorośli do dzielenia z kimś życia.




Jesteście zainteresowani taką tematyką? Czytujecie książki z mocnym tematem, które mogą okazać się kontrowersyjne? 





Premiera 24 kwietnia 2018



 

Czytaj dalej...

Jej wysokość P, Joanne MacGregor // Prawo wysokich dziewczyn



Mając lat naście, każda nawet najdrobniejsza niedoskonałość jest powodem do wstydu, obniżonej samooceny i zamknięcia w skorupie kompleksów.

Doskonałym tego przykładem jest Peyton z powieści Jej wysokość P, Joanne MacGregor. Siedemnastolatka może pochwalić się ponadprzeciętnym wzrostem. Z tego powodu czuje się gorsza nie tylko od kolegów i koleżanek, ale i społeczeństwa, które utrudnia jej życie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Dziewczyna nie ma wyboru podczas zakupu ubrań, dodatków, jest dyskryminowana w nieprzystosowanych środkach transportu czy szkolnego wyposażenia. Już nie wspominając o związkach, na które według Peyton, nie ma żadnych szans...

Początkowo wydaje się, że Jej wysokość P to całkiem miła i nieskomplikowana historyjka o kompleksach i ich pokonywaniu. Niedoskonałości i walka z nimi, nauka samoakceptacji to chleb powszedni młodego człowieka i fajnie, że takie tematy są podejmowane w książkach młodzieżowych. Mając przykład łatwiej dostrzec, że problem nie zawsze jest aż tak poważny i że inni miewają gorzej. 

Sytuacja Peyton jest znacznie gorsza, niż wygląda to na pierwszy rzut oka. Rodzice nastolatki są po rozwodzie. Z ojcem kontakt jest znikomy, a i na matkę nie może liczyć. Kilka lat wcześniej rodzinę siedemnastolatki spotkała tragedia, która zniszczyła wszelkie relacje i doprowadziła pod ścianę, gdzie nie ma odwrotu i nie ma możliwości pójścia w przód. Peyton musi radzić sobie sama i to nie tylko z problemami dojrzewania, ale i z kłopotami typowymi dla świata dorosłych. 

Bohaterka powieści Jej wysokość P jest bardzo dowcipną i bystrą osóbką. Mimo kompleksów, upokorzenia i codziennych docinków, walczy o swoją przyszłość. Początkowo nie podobała mi się jej relacja z matką. Jednak gdy poznałam prawdziwą sytuację, doskonale zrozumiałam frustrację i mocne słowa skierowane w kierunku kobiety, która powinna być wsparciem, opoką, fundamentem. Całkiem inaczej spojrzałam wówczas na Peyton. Stała się dla mnie twardą wojowniczką, ale o delikatnym, kruchym i współczującym sercu maskowanym przez trudy codziennej rzeczywistości. 

Owszem pojawił się w książce wątek miłosny, ale delikatny, romantyczny i bardzo subtelny. Według mnie taki powinien być w literaturze młodzieżowej. Joanne MacGregor zarysowuje łagodną, ale płomienną relację bez epatowania seksualnością, która przytłoczyła i zasłoniłaby wątek o wiele bardziej istotny. 

Styl Joanne MacGregor bardzo mi odpowiada. Jest zabawny, ale jednocześnie rzeczowy i z odpowiednią wagą traktuje tematy trudne i istotne dla młodego czytelnika. Autorka ma lekkie pióro i z łatwością potrafi utrzymać zaciekawienie. Barwne opisy, dowcipne dialogi, komizm sytuacyjny tylko dowodzą wyjątkowości lektury. Joanne MacGregor swoich bohaterów stawia w skomplikowanych sytuacjach, ale wskazuje możliwości ich rozwiązania bez składania ofiary. 

Jej wysokość P to powieść o kompleksach i radzeniu sobie z nimi nie zaprzepaszczając gdzieś po drodze pogody ducha. Peyton dobitnie uświadamia, że przeciwności losu wzmacniają charakter, budują wartości, z którymi kroczy się do końca życia jedynie wtedy, kiedy ma się stabilne oparcie. Jej wysokość P to również opowieść o kształtowaniu rodziny, nawet tej po przejściach, budowaniu zaufania i otwieraniu siebie także wtedy, a może, zwłaszcza gdy tak trudno pokazać prawdziwą twarz. Cała historia jest okraszona subtelnym romantyzmem, który idealnie puentuje powieść.







Jej wysokość P, Joanne MacGregor, tł. Edyta Świerczyńska, Wydawnictwo Kobiece 2018



Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka